Kontraktor z przymusu
Publikacja:
2013-01-26

Kategoria:
A, B, C biznesu

Coraz więcej firm, zamiast zwiększania zatrudnienia, decyduje się na korzystanie z usług kontraktorów, czyli osób prowadzących indywidualne działalności gospodarcze. Ten model współpracy nie cieszy się jednak zbytnią miłością urzędników skarbowych, ze względu na częste nadużycia. Dlaczego urzędy się czepiają?

Jak zwykle, u źródła zaostrzonych przepisów, leżą patologie. W ciągu ostatnich kilku lat nagminne były przypadki łamania przepisów prawa pracy, w których pracodawcy wymuszali na pracownikach zakładanie działalności gospodarczych. Takie “transakcje wiązane”, każdorazowo bazowały na niewiedzy “przedsiębiorców z przymusu” i oznaczały znaczne pogorszenie ich sytuacji finansowej oraz pogorszenie warunków przyszłej emerytury. Przyjrzyjmy się temu bliżej…

Dla uproszczenia, przyjmiemy wynagrodzenie brutto na poziomie przeciętnego wynagrodzenia w 2012 roku, czyli 3 722,28 PLN brutto.

Na pierwszy rzut oka pracownik otrzymuje podwyżkę, bo zamiast 2 664,88 PLN “do ręki” dostaje przelew na 4 578,40 PLN za wystawioną fakturę o wartości netto równej dotychczasowej pensji brutto. Prawie dwa razy więcej.  Rewelacja! Gdyby nie fakt, że z tej kwoty trzeba odprowadzić:

– 22 % VAT-u (856,12 PLN),

– składki do ZUS (1 026,98 PLN),

– 19 % zaliczki na podatek dochodowy (291,23 PLN).

Finalnie, w kieszeni naszego świeżo upieczonego (a raczej ugotowanego) biznesmena zostaje 2 183,19 PLN. Na pierwszy rzut oka to 481,69 PLN mniej niż na etacie, ale…

– w razie choroby, za 30 dni chorobowego otrzyma nie dotychczasowe 2487 PLN, ale niecałe 1800 PLN; co więcej – zasiłek zostanie wypłacony dopiero po 90 dniach nieprzerwanego opłacania składek na ZUS,

– w razie nieobecności w pracy z przyczyn innych niż chorobowe, zamiast 126,90 PLN za każdy dzień roboczy urlopu, nie dostanie niczego.

Zakładając, że nasz przedsiębiorca zechce wykorzystać 21 dni urlopu (1 pełny miesiąc) i zdarzy mu się przechorować tylko 2 tygodnie (w tym 10 dni roboczych), w skali roku jego otrzymane „do ręki" wynagrodzenie z “etatowych” 31 854,62 PLN skurczy się do “czystego zysku” 24 321,00 PLN. Nie licząc oczywiście uszczuplonej o kilka tysięcy złotych podstawy do emerytury.

Warto podkreślić również, że z kasy pracodawcy (zleceniodawcy), zamiast 53 873,28 PLN za wynagrodzenie etatowe, wypłacone zostanie 39 083,94 PLN plus VAT,  który w całości pracodawca odliczy.

Jak widać z powyższego przykładu, zanim zejdziemy z etatu i ulegniemy urokowi samozatrudnienia, zastanówmy się 10 razy, żeby nie zrobić interesu w stylu przysłowiowego stryjka.

Jak zatem przygotować się do bycia kontraktorem? Jak z miłością u jeży – ostrożnie, najlepiej po gruntownej konsultacji z doświadczonym przedsiębiorcą lub po prostu księgowym.

Kwoty w powyższym przykładzie mają charakter szacunkowy i służą wyłącznie pokazaniu ogólnych zależności pomiędzy rozważanymi formami rozliczeń. Uproszczenia przyjęte w przykładzie:
– wynagrodzenie za dzień urlopu – przy 21 dniach roboczych w miesiącu,
– zasiłek chorobowy – przy 30 dniach chorobowego,
– podatek dochodowy liniowy – 19%,
– samozatrudniony nie ma żadnych innych kosztów niż zobowiązania wobec Urzędu Skarbowego i ZUS.

Facebook


PARTNERZY
Katalog Gwiazdor KatalOK
Facebook